...in middle of the night

It's not aganist, the rules until you're caught.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Ohh, nie. Źle się dzieje!
Łał. Ale początek. Jak z jakiegoś... Ehh, nieważne.

A więc tak: pewna osoba, nie mam pojęcia jak dowiedziała się o moim blogu (milkaa.bloblo.pl). Naprawdę nie wiem, jak! Przecież nikt (no, oprócz taty i brata) nie wie nawet, że posiadam bloga. I myślałam, że tak to już zostanie...
Ale nie.
Napisała mi na gg, że właśnie "czytam twojego chyba bloga". Uspokajałam się myślą, że to na pewno nie mój blog (bo czy byłoby to w ogóle możliwe??), tylko jakiś inny i co ja w ogóle sobie myślę.
Znowu: Ale nie.
Emotikonka ołówek stawiająca trzy kropki (no, wiecie, to co się robi jak ktoś Ci właśnie odpisuje) sunie, sunie.... Strącam do ikony okno z gg i robi mi się gorąco. Po chwili znowu zaglądam a tam...
A tam, czarno na białym pisze:
ee , http://milkaa.bloblo.pl/ to jest Twój blog ??

Więc teraz gotuję się wręcz. Ogarnia mnie ślepa panika...
No, potem chyba łatwo się domyślić, co zrobiłam. Weszłam na bloga i zrobiłam hasło...
No, to może nie najmądrzejszy pomysł, ale.. Z tych, które miałam do wyboru, najlepszy. Bo edytowanie każdej z osobna notki na 'tylko dla znajomych', to, co prawda kuszący, ale na pewno głupi pomysł.

Ale muahahahaha!! Mój nagły wyczyn ekstremalny w czymś pomógł! Bo oto jakiś czas później dowiedziałam się o jeszcze jednej wiadomości skierowanej do mnie na gg:
eii , no ..
popsunęłaś nam zabawę ;c


Czyli banan na twarz i pełna satysfakcja. No, dobra, nie pełna, bo oprócz tych, którym rozesłałam wiadomości o założeniu hasła, z dołączonym tymże hasłem, nikt nie może na mojego bloga wejść. A że bardzo możliwe jest niezwykłe nim zainteresowanie w następnych dniach, oczywiście ze strony osób, które bardzo dobrze (lub gorzej, ale jednak) mnie kojarzą. Nie wiem, kiedy zdejmę hasło. Może za parę tygodni. Będę regularnie dodawać notki.. mam nadzieję. A jeśli ktoś zechce poczytać, to zapraszam. Wystarczy wysłać mi wiadomość na to konto.

Dziękuję za uwagę.
12.11.2011 o godz. 19:29
Doszłam do wniosku. A raczej do dwóch:
1-ta lista jest mi kompletnie niepotrzebna! Miała mi pomóc, ale tylko mój stan pogorszyła! Dlatego z niej zrezygnowałam.. Poza tym, to osiągnęłam ten mo cel. W końcu..
2-no, nie wiem.. Tamten blog zaczął już działać.. dość dawno, używam go. Teraz stawiam pytanie: Co będzie z tym?? A ja nie wiem.. Lubię go<3

Nie, wiem, co z tym zrobię.. Porzućmy ten temat.



Czuję, że wielkie szczęście rozpiera mnie od środka, próbując znaleźć ujście..
Lub przeciwnie, podświadomość rozpaczliwie szuka cudownego środka, który da mi prawdziwe szczęście.
Sama, nie wiem.. Ale jest pewne że albo jest tak, albo tak..
Wiem też, że przedprzedwczoraj byłam cholernie szczęśliwa. Nie, to zbyt delikatne słowa.., byłam najszczęśliwszym człowiekiem na świecie!.

Mam przyjaciela z którym jestem w stanie zrobić wszystko, który zawsze mnie rozśmiesza, który zawsze ma fajne pomysły (coś jak ja), przyjaciela, którego znam od zawsze (naprawdę, od czasów, kiedy sikaliśmy w pieluchy)..

Mam przyjaciela którego widzę raz do roku, może częściej, a może jeszcze rzadziej..

Zawsze, kiedy się spotykamy, jestem taka szczęśliwa, później też.. Tym razem nie widzieliśmy się tyle czasu.. Ale wreszcie się spotkaliśmy! Nie mogłam uwierzyć w moje szczęście, po prostu. Potem zaczęłam się zastanawiać, czy nadal lubią nas (on i jego siostra mnie i mojego brata) tak bardzo, jak my uwielbiamy ich. Zaczynałam się bać, że nic dla nich nie znaczymy, że biorą nas za takich, którzy twierdzą, że jesteśmy ich najlepszymi przyjaciółmi, a tymczasem oni się z nas śmieją, i, i..!

Ehh, zbyt dużo wrażeń, zbyt dużo doświadczeń z ostatnich miesięcy.. Czemu nagle moje cudne życie musiało chlasnąć mnie po twarzy, zaśmiać się szyderczo i powiedzieć
-Nie wszystko jest takie, jak ci się wydawało, prawda? Twoi przyjaciele okazali się być niepoprawnymi egoistami, zostałaś na lodzie, razem z tym swoim dobrym sercem.
A później, wtedy kiedy faktycznie zostałam na lodzie
-Wiesz, w życiu trzeba być wrednym, trzeba parę osób skrzywdzić, wtedy będziesz górą..

Nie posłuchałam. Nadal byłam tak naiwna, nadal tak łatwo było mnie wykorzystać..
Teraz nie ufam zbytnio, jak na tym demotywatorze: "Z natury jestem niezwykle ufna, z doświadczenia nie ufam nikomu". Taak, nie uważam tego za dobre.. Niestety.. Musiałoby trochę czasu upłynąć, zanim znowu zaczęłabym wszystkim ufać, jak dawniej. Chociaż.. może niektóre blizny zostają na zawsze...


Co tam jeszcze ma do powiedzenia..
Chyba napiszę tu jakieś opowiadanie, ksiązkę, czy coś innego;) . Tak, jak napisałam w pierwszej notce. No, niby to tylko dwie notki niżej, ale..
Oczym ja w ogóle mówię?:)

Zdaje się, że coś plotę bez sensu.. Lubię to. Znaczy się pleść bez sensu. Stukanie w klawiaturę w ekspresowym tempie uspokaja mnie, daje mi poczucie.. ee.. yyy.. eeyyy.. W każdym razie dobre poczucie.

Teraz piosenka, która sprawia, że muszę się uśmiechnąć zawsze, kiedy ją słucham, w efekcie czego uśmiecham się cały dzień:), a teledysk.. Idealnie wypełnia tą piosenkę. Genialna atmosfera..



Kończyć?
Tagi: a takie tam
01.09.2011 o godz. 17:36
1. Zjeść (za jednym podejściem) wszystkie smaki lodów Bombonierki (cukiernia)
2. Napisać piosenkę
3. Nagrać filmik na YT
4. Zarobić 50 zł
5. Wystąpić na scenie (wszelkimi możliwymi sposobami stylem dowolnym..)
6. O północy wrzasnąć "jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie!" (oczywiście istnieje potrzeba stanu najszczęśliwszego człowieka na świecie obecnego dla tej chwili)
7. Zrobić drogę z rysunków różnorakiej maści (po przez park, miasto, lub co tam jeszcze jest dostępne) kredą chodnikową, czy jak jej tam...
8. Zrobić łuk (jakkolwiek, pełne pole do popisu, chcę jedynie spełnić marzenie z dzieciństwa i zrobić łuk;)
9. Zrobić dla Uszanki i Pyzika (świnki morskie) ZAMEK
10. Napisać opowiadanie (długość większa od "Baśni o Dobrej Wróżce i Czarownicy Czajnikowej")
11. Z garstką ludzi, zapewne znajomych (to ja mam zanajomych?!) się za mumie (papier toaletowy), ubrać rolki i przejechać się tak (CAŁĄ) główną alejką parku
12. Urządzić imprezę (aha, ciekawe dla kogo..)
13. Nauczyć się robić gwiazdę
14. Nauczyć się (a przynajmniej opanować podstawy) jeździć na desce; potrzebne:
+deska (pożyczyć od kumpla brata)
+dość (bardzo) odludne miejsce, w którym NIKT mnie nie zobaczy (znaleźć na mapce miasta)
+moja mała poduszka (ochraniacz)
+ochraniacze w ogóle (+kask)
15. Dzień Lenia.
16. Zorganizować igrzyska LENI w ramach Dnia Lenia
17. Dzień Fineasza i Ferba ;)
18. Zacząć cieszyć się chwilą!
19. Zbudować mini kolejkę górską z LEGO
20. Napisać i nagrać (kamerką) parodię jakiejś znanej piosenki
21. Napisać i odegrać sztukę teatralną (albo tę, którą już napisałam)
22. Zrobić gazetę (spONE, to już całkiem inna historia)
23. Wyprodukować linię ciuchów
24. Przekłuć uszy & pójść do fryzjera
25. Pomóc zwierzętom
26. Sprawdzić radość 10 osobom
27. Zrobić BAZUKĘ NA PYRY
28. Spróbować tego Yerba cośtam, (co sprzedają od niedawna przy rynku)
29. Stworzyć układ choreograficzny
...


05.08.2011 o godz. 17:45
Więc. Niezręcznie trochę zaczęłam, nie podoba mi się to. No, więc to, i owo pozmieniałam..

Chyba muszę znaleźć sobie małą odskocznię od mojego bloga, więc wróciłam po pomoc wróciłam tutaj. Ciekawam, czy ktoś jeszcze pamięta w ogóle, że kiedyś tu w ogóle były jakieś notki, pisane przeze mnie, ciekawe czy ktoś to jeszcze pamięta..:)
To był mój pierwszy blog na bloblo, pisany moją niewykwalikowaną, ręką, niezdolną do zdobywania uznania w tym internetowym światku.. Nie chcę przez to powiedzieć, że.. nie chcę twierdzić, że teraz jestem tutaj kimś niezwykle genialnym, mam 300 komentarzy na 2 notki, 60 obserwujących.. nie. Bo, po 1: tego nie posiadam, po 2: nie lubię się tak wywyższać. To nie dla mnie, nikogo nie zmuszam do komentarzy, nie zmuszam do niczego. Więc, kochany czytelniku! Jeśli twierdzisz, że jestem zapyziałą, pustakowatą, sweet pokemoniastą (uhh, największe przekleństwo..) dziewczynką, to możesz już brać dupę w troki i wypad!

Raczej nie porzucę własnego bloga dla tego, ale na chwilę mogę się zadomowić..
Zapewne będę tu pisać jakieś opowiadanie, jakieś niepotrzebne bzdety najróżniejszej treści, które z siebie wyrzucam raz, po raz, w przeróżniastych sytuacjach, np. na lekcji polskiego, na matmie, na reszcie przedmiotów, w chwilach nudy, pisząc w pamiętniku, w..
innymi słowy wszędzie, gdzie tylko się da.
Czyli że jeśli nadal to czytacie słuchacie właśnie -jeśli wam to nie przeszkadza i nie wyłączyliście- jednej z moich najukochańszych piosenek. Zakochałam się w niej niedawno, kiedy na kolonii zobaczyłam reklamę "Szkoły uczuć". Filmu niestety, nie udało mi się oglądnąć całego, jedynie krótki kawałek z końca filmu, przydałoby się kiedyś zobaczyć cały..
Właśnie. Kolonia. To zdaje się być ta rzecz, przez którą mój blog został na moment jakoby.. porzucony?
Otóż: napisałam tydzień temu notkę (długą, wyrazistą notkę o kolonii między innymi), która nie chce się przesłać za nic w świecie. Nie mam pojęcia co z tym zrobić, biorąc pod uwagę fakt, że napisałam próbną notkę treści "notka próbna. nie czytać. nie zwracać uwagi";), którą po chwili usunęłam. A jeżeli usunęłam, to oznacza że.. Dobrze główkujecie, blog się chyba obraził za tą notkę, nie wiem, co mam o tym myśleć.. Mam nadzieję, że przestanie (blog) się gniewać, bo jest moim przyjacielem (chyba jedynym).. Na szczęście mam nowego, a raczej starego kupla -Ciebie, shelly! <3

Uhh.. :3
Kocham bloblo..



Gdybym tak potrafiła śpiewać.. Cóż, marzenie. Tak niesamowicie zajebiście śpiewać i jeszcze mieszkać w Stanach.. Czemuż to w Stanach? Aa.. Bo w wieku 11 lat, dzięki niezwykle zajebistemu głosowi wystąpić u Ellen (i przy okazji zaśpiewać), [ http://www.youtube.com/watch?v=4FYviw8U30M&feature=related ] to naprawdę coś.

Ja chcę!


A raczej chciałabym..
Tagi: a takie tam
01.08.2011 o godz. 22:39
Shelly
...in middle of the night
O mnie: mam wrażenie, że mój czas i miejsce urodzenia były jedynie drobną pomyłką..
statystyki
sekcja użytkownika
Mandy Moore - Only hope ("Szkoła uczuć") Wine And Glass PustaMiska - akcja charytatywna